W pięknym domu w standardzie pasywnym, nie płacisz za energię

W pięknym domu w standardzie pasywnym, nie płacisz za energię

Budynek, który powstał w zeszłym roku w Dąbrowie Chotomowskiej pokazuje, że wchodzimy w naszym kraju w etap budownictwa jednorodzinnego, w którym można łączyć estetykę architektury, energooszczędność i komfort.

--------------------------

 

Jak każda inwestycja, również ta zaczęła się od poszukiwania idealnej działki.

 

 

Niespieszne kształtowanie wizji

Oboje z żoną wychowaliśmy się w Legionowie – mówi pan Przemysław. – Tu mieści się firma rodzinna żony, tu mieszkają nasi rodzice. Dlatego działki szukaliśmy właśnie w tym rejonie. Po wstępnym rozeznaniu stwierdziliśmy, że oddalając się od samego miasta, możemy kupić posesję nie tylko tańszą, ale i większą, o bardziej funkcjonalnym kształcie i idealnym usytuowaniu względem stron świata. Pośredniczka w obrocie nieruchomościami od początku polecała nam najbardziej według niej urokliwą miejscowość powiatu, czyli Dąbrowę Chotomowską. I faktycznie, spodobało nam się tu kilka działek. A najbardziej jedna. Nie dość, że spełniała wymienione wyżej warunki, to jeszcze w jej sąsiedztwie mieszkali już ludzie, obok biegła droga asfaltowa z oświetleniem, a na posesji rósł młody drzewostan, którego większość chcieliśmy zachować.

Wybór atrakcyjnej działki stanowił dobry początek. Mając już wybrane miejsce inwestorzy mogli zająć się precyzyjniejszym określeniem swoich potrzeb i marzeń co do przyszłego domu.

Mieliśmy początkowo wiele wizji, jak ma wyglądać ten nasz pierwszy dom – przyznają. – Ostatnio przeglądaliśmy papiery sprzed lat i wygląda na to, że wersji budynku było ponad sześćdziesiąt! Szybko wyklarowały się jednak główne założenia, czyli: prosta bryła, płaski lub dwuspadowy dach, duże przeszklenia, otwarty parter, minimalizacja liczby instalacji, a więc rezygnacja z kominka, gazu itp.

Dodatkową wytyczną było również to by budynek był jak najbardziej energooszczędny. W poszukiwaniu idealnego projektu inwestorzy trafili do specjalistów od budownictwa pasywnego.

 

Nie spieszyło nam się – opowiadają. – Jeździliśmy po targach budownictwa i na jednych z nich, w Poznaniu, na konferencji dotyczącej budownictwa pasywnego, trafiliśmy na prezentację prof. Güntera Schlagowskiego, a później na prezentację architekt Agnieszki Figielek, po których podjęliśmy decyzję, że chcemy mieć dom pasywny.

 

 

Dom pasywny – dodatnio energetyczny

Choć domy w standardzie pasywnym są nadal nowością w naszym kraju, to ich ta nowoczesna koncepcja projektowania i budowy zaczyna przekonywać coraz większą liczbę inwestorów. Standard budownictwa pasywnego został opracowany w niemieckim Passivhause Institut w Darmstadt, a sprowadza się, w wielkim skrócie, do tego, by dostarczał mieszkańcom komfort (świeże powietrze i stałą temperaturę niezależnie od pory roku) przy minimalnym zużyciu energii. Dodatkowo, dzięki wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii budynek w standardzie pasywnym jest w stanie na przestrzeni roku wyprodukować w ciągu roku więcej energii niż sam potrzebuje  – stając się domem dodatnio-energetycznym.

Sam standard pasywny jest ściśle opisany i zdefiniowany. Architekci i wykonawcy muszą stosować się do zestawu dodatkowych zasad w procesie projektowania i budowy domu, których celem jest osiągnięcie przez budynek ustalonych współczynników zużycia energii. Jeśli wymagania te są spełnione dom może uzyskać oficjalny, niemiecki certyfikat standardu pasywnego.

Pani architekt Agnieszka Figielek, prowadzi od kilku lat pracownię „Pasywny m2” od kilku lat specjalizuje się tylko i wyłącznie w projektowaniu budynków w standardzie pasywnym. Dzięki zastosowaniu tego standardu  i indywidualnemu projektowaniu na potrzeby klientów, powstające budynki łączą w sobie rzadko na rynku polskim spotykane korzyści: estetyczny wygląd, komfort użytkowników i oszczędność energii. Od 2012 r. zostało zrealizowanych kilka obiektów zgodnie z projektem „Pasywny m2”, a następne są już w trakcie budowy lub projektowania.

Zwykle jednym z rozpoznawalnych elementów budynku w standardzie pasywnym jest stosunkowo prosta i zwarta bryła, o jak najmniejszej liczbie urozmaiceń, z prostym (dwuspadowym lub płaskim) dachem. W tym wypadku wyobrażenia przyszłych właścicieli zbiegły się z tymi założeniami, a budynek choć o prostej bryle, pozytywnie wyróżnia się estetykom na tle sąsiadujących budynków „tradycyjnych”. Koncepcja architektów: Agnieszki Figielek i Agnieszki Kapłańskiej zakładała powstanie budynku dwukondygnacyjny, zakończonego dachem dwuspadowym. Obiekt ma podstawową formę  prostokątnego pudełka jednak od południa otwiera się na ogród dzięki rozbudowaniu pokoju dziennego z olbrzymimi przeszkleniami na dachu i elewacji. Z kolei elewacja północna zawiera jedynie trzy wąskie okienka, niedopuszczające od tej strony do ewentualnych strat ciepła.

Prace nad projektem były długie, za to sama budowa krótka – relacjonują właściciele. – W czerwcu 2015 r. wykonano pod całym budynkiem jednolitą płytę fundamentową. Na początku października przyjechały ściany, a w lutym 2016 r. osiągnęliśmy stan deweloperski. Wykończenia trochę trwały i w rezultacie wprowadziliśmy się w sierpniu 2016 r.

Szybkie tempo budowy było możliwe dzięki zastosowaniu prefabrykowanych elementów. Ściany dostarczone zostały na budowę już gotowe i tam zostały ze sobą precyzyjnie i szybko połączone. Razem z pozostałymi elementami budowlanymi złożyły się na konstrukcję szkieletową, drewnianą, opartą na belce dwuteowej, wypełnionej wełną drzewną. Zastosowanie doskonałych materiałów to było jednak tylko jednym z elementów sukcesu. Innym był ścisły nadzór, który w tym przypadku sprawowała również sama pani architekt. Głównym wykonawcą była ekipa z Wielkopolski specjalizująca się w stawianiu domów pasywnych i energooszczędnych, współpracująca z biurem architektonicznym „Pasywny2”.

 

 

Połączenie domu z naturą

Największym wyzwaniem w realizacji domu  okazał się nietypowy ogród zimowy. Zwykle terminem tym określa się  dostawiony do budynku moduł, w którym utrzymywana jest roślinność przez cały rok. Zwykle takie rozwiązanie jest nieefektywny energetycznie gdyż przez duże przeszklenia traci ciepło zimą a z kolei latem się budynek się przegrzewa.  W tym projekcie ogród zimowy zaprojektowano jednak zupełnie inaczej. Jest on integralną częścią budynku, tyle że nieco wysuniętą z bryły i zwieńczoną szklanym dachem. Stał się rodzajem dużego przeszklonego od południa wykusza, ale dokładnie zaizolowanego termicznie. Dzięki temu pomieszczenie stało się częścią budynku i może być wykorzystywane jako jadalnia przez cały rok.

Ogród zimowy od początku miał być częścią budynku, miejscem ogrzewanym tak jak reszta domu – opowiadają właściciele. – Jego lokalizacja od strony południowej służy maksymalnemu ściąganiu światła, zarówno przez duże okna, jak i przez dach. Efektem jest swego rodzaju jadalnia w ogrodzie (zewnętrznym) przez cały rok. Rośliny domowe stoją zaś trochę dalej od niego, w głębi, bo nie lubią aż takiej ekspozycji na słońce. Bardzo przyjemnie jest tam zarówno w ciągu dnia, jak i nocą. Przy śniadaniu podpatrujemy sobie ptaki, a nocą patrzymy na gwiazdy.

Tak pomyślany ogród zimowy świetnie doświetla i poszerza wnętrza parteru, a znajdująca się w nim jadalnia łagodnie przechodzi w salon, a ten z jednej strony w kuchnię, a z drugiej w gabinet. Drewniane podłogi dodatkowo podkreślają, połączenie z naturą.

 

Rodzina 2+2+2

Podstawowym założeniem projektu był komfort i przyjemność mieszkania domowników. Minimalistyczne wnętrza ale gustowne wnętrza uzupełnione są sztuką nowoczesną – rzeźbami znanej artystki Marioli Kalickiej. Znalazło się również miejsce dla sauny, nieczęsto spotykanej w naszych domach.

Sauna to pomysł męża – mówi właścicielka. – Natomiast faktem jest, że obecnie korzysta z niej cała rodzina; dorośli raz w tygodniu, a dzieci trochę rzadziej. Z jednej strony to bardzo przyjemny sposób na wieczorny relaks i dogrzanie się, a z drugiej, metoda na wzrost odporności w rodzinie, na co liczymy.

Budynek dostosowany jest dla typowego modelu rodziny 2+2+2, czyli rodzice, dwójka dzieci, kot i pies . Cała rodzina spełnia wspólny czas na parterze, indywidualne zaś – w trzech sypialniach/pokojach prywatnych usytuowanych na piętrze. Na górnej kondygnacji w sporej pustej przestrzeni przy wyjściu ze schodów również mogą odbywać się wspólne zabawy dzieci, ćwiczenia fizyczne.

Ruch fizyczny zapewni również boisko na zewnątrz domu i ogród warzywny, który będzie też źródłem witamin i świeżej żywności dla całej rodziny. Niedaleko domu, w ogrodzie powstała także ziemianka na nalewki i przetwory.

Chcieliśmy mieć do tych celów miejsce, w którym cały rok panują tylko lekko dodatnie temperatury – przyznają właściciele. – W domu pasywnym ciężko o taką przestrzeń. Szukając rozwiązań, zaczęliśmy zgłębiać temat ziemianki. Znaleźliśmy firmę z Chełma, ze specjalizacją „szamba, grobowce, ziemianki”, wszystko z betonu. Montaż konstrukcji trwał ledwie godzinę, za to aż tydzień potrzebowaliśmy na zrobienie schodów i wspierającej konstrukcji, czyli gazonów zabezpieczających przed osuwaniem się ziemi na schody.

„Dom z ogrodem zimowym” jest zamieszkany od sierpnia 2016 roku Do tej pory właściciele są niezwykle zadowoleni ze swojego domu i nie znajdują żadnych słabych punktów swojej inwestycji. To efekt długiego i skrupulatnego procesu projektowego, w którym inwestorzy aktywnie uczestniczyli. Po roku okazuje się, że całe rachunki za energię elektryczną (która służy w budynku również do ogrzewania i wody użytkowej) to około 200 zł! Budynek dzięki panelom fotowoltaicznym zamontowanym na dachu wyprodukował więcej energii niż sam zużył. To pozwoli właścicielom na  zakup elektrycznego samochodu  którym za darmo będą codziennie podróżować do pracy i z powrotem.

 

 

Bartosz Królczyk

 

Co to jest standard pasywny?

Aby móc powiedzieć, że dom został zbudowany w standardzie pasywnym, musi on przede wszystkim być zaprojektowany tak, by ograniczyć do minimum straty ciepła. Wiąże się to z:  

  • odpowiednią lokalizacją i usytuowaniem bryły budynku zapewniającą maksymalną ekspozycję na promienie słoneczna
  • zastosowaniem ciągłej warstwy ocieplenia wokół wszystkich zewnętrznych przegród budynku (ścian, dachu i fundamentów),
  • redukcją do minimum występowania tzw. mostków cieplnych, czyli miejsc konstrukcyjnych, przez które ucieka ciepło, 
  • maksymalnym uszczelnieniem budynku zapobiegającym ucieczce ciepłego powietrza wraz z powietrzem z budynku (i „wciskaniu się chłodu do środka)
  • zastosowaniem okien o jak najlepszych parametrach energooszczędności (zarówno ram, szyb jak i samego montażu okien do ścian)
  • Dodatkowo, budynek w standardzie pasywnym musi korzystać z energii słonecznej do ogrzewania zimą. Co ważne: wystarczy odpowiednia ilość niezacienionych okien od strony południowej i nie potrzebne są urządzenia aktywnie przetwarzające energię (stąd zresztą pochodzi nazwa standard pasywny).  Aby duże okna południowe nie powodowały z kolei przegrzewania budynku latem, niezbędne jest zastosowanie odpowiednich elementów zacieniających. Mogą być to proste okapy, mogą być to markizy, mogą być to zewnętrzne żaluzje okienne, ale może być to też większe drzewo liściaste (przywdziewające liście na lato gdy potrzebujemy cienia, a zrzucające je na zimę gdy potrzebne jest ciepło ze słońca).

    Ponieważ budynek w standardzie pasywnym jest „szczelny powietrznie” musimy dostarczać do niego powietrze w sposób mechaniczny (wentylatorami). Świeże powietrze cały czas jest wciągane do budynku przez kanały nawiewne a zużyte powietrze cały czas jest wyrzucane. Taki system nie tylko gwarantuje nam stały dostęp do świeżego powietrza, ale pozwala również wykorzystać urządzenie zwane rekuperatorem, które odzyskuje ciepło z powietrza zużytego i oddaje je powietrzu nawiewanemu z zewnątrz. Dzięki temu zyskujemy dodatkowe oszczędności. 

    Spełnienie wszystkich powyższych zasad jest niezbędne by budynek mógł być uznany za pasywny pasywnym ale nie wystarczające. Aby w pełni zasłużyć na miano budynku w standardzie pasywnym, budynek musi spełnić  pięć wytycznych, określonych przez twórców standardu czyli Passivhaus Institut w Darmstadt: 

    • zapotrzebowanie na energię do ogrzewania nie może przekraczać 15 kWh/m2.a;
    • zapotrzebowanie na energię do chłodzenia nie może przekraczać 15 kWh/m2.a;
    • zapotrzebowanie na energię pierwotną Ep < 120 kWh/m2. rok;
    • szczelność budynku n50 < 0,6 h-1;
    • przegrzewanie się budynku latem <10%.

    Proces certyfikacji domu w standardzie pasywnym polega na sprawdzeniu projektu wykonawczego, oraz weryfikacji obliczeń bilansu energetycznego budynku. przez specjalistę z Passivhaus Institut w Darmstadt , a także na przesłaniu tamże raportów z testu szczelności i dokumentacji fotograficznej potwierdzającej jakość wykonanych prac. Budynek w Dąbrowie Chotomowskiej jest właśnie w trakcie procesu weryfikacji.

wróć