Debata o bezpieczeństwie klimatycznym pominęła kluczowy problem: wpływ elektrowni na polskie rzeki i wody podziemne

Debata o bezpieczeństwie klimatycznym pominęła kluczowy problem: wpływ elektrowni na polskie rzeki i wody podziemne

Podczas zorganizowanej w Sejmie 7 września "Narodowej debaty o bezpieczeństwie klimatycznym Polek i Polaków" naukowcy i eksperci szczegółowo pokazali skalę kryzysu wodnego w Polsce: ujemny bilans wodny, przyspieszający wzrost temperatury i gwałtowny spadek opadów w ostatniej dekadzie. Zabrakło jednak jednego wątku: tego, jak sam sektor energetyczny przyczynia się do tego kryzysu, pobierając i podgrzewając ogromne ilości wody z polskich rzek oraz drenując zasoby wód podziemnych.

Susza jako problem elektrowni, nie elektrownie jako problem rzek

Brakujący wątek sejmowej debaty - energetyka jako źródło kryzysu

W trakcie debaty energetyka pojawiała się niemal wyłącznie jako ofiara suszy, wspominano, że niski stan wody na Wiśle czy Dunaju ogranicza pracę elektrowni. Nie padło natomiast pytanie odwrotne: jak praca elektrowni ogranicza dostępność i jakość wody dla rzek, ekosystemów i innych użytkowników. 

To poważna luka, zwłaszcza że sama debata pokazała, jak dramatyczna jest sytuacja wodna kraju:

  • W ciągu ostatnich 15 lat (2011-2025) zaobserwowano znaczący ubytek opadów w Polsce - zmniejszyły się one łącznie o 1279 mm

  • Na większości terytorium Polski bilans wody - różnica między opadami, a parowaniem -  jest ujemny. Jest on szczególnie ujemny w okresie między majem, a październikiem. 

  • Średnia temperatura w Polsce wzrosła o 3 stopnie od 1850 roku, co zwiększa parowanie w porównaniu z poziomami z poprzednich dekad. 

  • 625 gmin do lipca 2026 roku apelowało do swoich mieszkańców o ograniczenie zużycia wody wodociągowej na cele inne niż podstawowe lub wprowadziło zakazy, związane z jej używaniem

Nadmierna wykorzystanie wód podziemnych oraz przyspieszenie spływu powierzchniowego powoduje ponad 800 rzek dotkniętych okresowym wyschnięciem

– Musimy chronić nie tylko przemysł przed suszą, ale także rzeki przed przemysłem – komentuje Kuba Gogolewski, Dyrektor Programowy, Fundacji “Mission Possible”. – Woda staje się kluczowym zasobem strategicznym dla polskiego społeczeństwa i gospodarki i czas na radykalną zmianę podejścia do zwłaszcza nowych inwestycji infrastrukturalnych, wymuszający dostosowanie technologii i lokalizacji do lokalnych zasobów wodnych, a nie jedynie stosowanie technologii wpływ na zasoby wodne minimalizujący. Dług polskiego przemysłu i energetyki rośnie i jego zaciąganie nie powoduje zwiększenia możliwości do obsługi tego długu w przyszłości. 

Dwa wagony wody na sekundę. Rzeki pod presją wielkich bloków 

Najlepszym dowodem na to, że problem nie jest teoretyczny jest działalność elektrowni Kozienice. Korzysta ona z otwartego systemu chłodzenia, pobiera 2 wagony wody na sekundę ( średnio 80 m3/s) z Wisły i zwraca do rzeki w zmienionej postaci: cieplejszą i “biologicznie sterylną”. 

Skutki są katastrofalne: w 2022 roku instalacja przez 13 dni nie zachowała nawet potencjalnego przepływu biologicznego niezbędnego do utrzymania życia w rzece, mimo że formalnie nie ma dla niej w pozwoleniu ustalonego przepływu nienaruszalnego (Qn). 

Co więcej, elektrownia pobiera znaczące ilości wody nawet wtedy, gdy nie produkuje energii elektrycznej, średnio 0,753 mln m³ na dobę. Ze względu na niskie przepływy wody  i jej wysoką temperaturę elektrownia musiała latem 2026 r. ograniczyć swoją pracę. 

Paradoks Połańca - obniżanie norm zamiast ograniczenia poboru

Redukcja mocy, granice wydolności rzek

– To nie jest odosobniony przypadek ani scenariusz na przyszłość. To opis stanu obecnego jednej z największych elektrowni w Polsce. A mamy dużo więcej takich elektrowni czy elektrociepłowni korzystających z prawa do zabójczego dla ekosystemu otwartego obiegu chłodzenia– mówi Radosław Gawlik ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA oraz Koalicji Ratujmy Rzeki

– Nie lepiej wygląda sytuacja w Połańcu. Elektrownia może pobierać z rzeki do 60 m³ wody na sekundę. Tylko w 2022 roku jej pobór doprowadził naruszenia przepływów biologicznych w ciągu czterech dni. Aby ograniczyć ryzyko powtórzenia takiej sytuacji, Wody Polskie niedawno obniżyły dla niej wymagany przepływ nienaruszalny o blisko 3 m³/s. Trudno nie dostrzec tu paradoksu: w warunkach zmiany klimatu, gdy zasoby wody są coraz bardziej ograniczone, zmniejszamy ilość wody, która powinna pozostać w rzece, jednocześnie utrzymując możliwość jej niezmienionego poboru przez elektrownię. Oczywiście powyższe zabiegi okazały się niewystarczające. Żeby tym razem nie naruszyć przepływu biologicznego w okresie trzech miesięcy wiele bloków w Połańcu prawie w ogóle nie pracowało. Tylko 19 sierpnia nastąpił ubytek mocy rzędu 62%. Operatorzy elektrowni muszą w końcu zrozumieć, że to oni muszą dopasować się do dostępnych zasobów wodnych a nie na odwrót. W tej sytuacji plany budowy nowych jednostek gazowych w Połańcu i ich funkcjonowanie razem z istniejącą flotą węglową jest niedopuszczalne – dodaje Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi. 

Sześć kroków do ochrony polskich wód przed przemysłem

Postulaty organizacji działających na rzecz przyjaznej wodzie krajowej energetyki:

  1. Zakaz budowy nowych elektrowni z otwartym systemem chłodzenia. Rozwiązania te są najbardziej wodochłonne ze wszystkich stosowanych obecnie technologii i nie powinny być dopuszczane w nowych inwestycjach, w tym w planowanych blokach gazowych.

  2. Obowiązkowe wyznaczenie i weryfikacja kwestii przepływów nienaruszalnych dla wszystkich elektrowni z uwzględnieniem postępującej zmiany klimatu. Wymaga do całkowicie nowego podejścia do kwestii obliczeń hydrologicznych. Część instalacji, w tym Kozienice, wciąż ich nie posiada w swoich pozwoleniach.

  3. Wprowadzenie obowiązkowej oceny skumulowanego wpływu na zasoby wodne zlewni przy wydawaniu pozwoleń wodnoprawnych i pozwoleń zintegrowanych dla elektrowni. Dziś każda inwestycja, także planowane bloki gazowe, jest oceniana osobno, tak jakby była jedynym podmiotem korzystającym z danej rzeki. W praktyce nad tą samą zlewnią działają dziesiątki innych użytkowników: pozostałe elektrownie, przemysł, coraz częściej centra danych, a także rolnictwo, gospodarka komunalna i przyroda. Bez oceny skumulowanej presji nie da się rzetelnie ocenić, ile wody zlewnia jeszcze "wytrzyma". Z kolei uwzględnianie tych kwestii wyłącznie na etapie wydawania decyzji środowiskowych jest fikcją. 

  4. Likwidacja zwolnień z opłat za pobór i zrzut wód chłodniczych. Obecne zwolnienia nie motywują wytwórców energii do ograniczania zużycia wody.

  5. Obowiązkowy i  na bieżąco, publicznie dostępny monitoring poboru i zrzutu wody w czasie rzeczywistym dla wszystkich elektrowni — to rekomendacja pokrywająca się z postulatem samej debaty sejmowej dotyczącym wzmocnienia monitoringu wód i corocznego bilansu wodno-gospodarczego.

  6. Rozszerzenie zasady "przede wszystkim nie szkodzić" na politykę energetyczną. Jedną z rekomendacji z debaty było wprowadzenie obowiązkowej oceny ryzyka klimatycznego przy tworzeniu dokumentów strategicznych i polityk sektorowych - nie wskazała jednak wprost, że powinna ona obejmować politykę energetyczną i inwestycje infrastrukturalne. Ta luka wymaga domknięcia. Ocena ryzyka klimatycznego powinna w szczególności analizować odporność planowanej inwestycji na prognozowaną zmianę bilansu wodnego w danej lokalizacji oraz w całej zlewni, jak również wpływ inwestycji na bilans wodny i jej wpływ na dostępność do wody dla pozostałych użytkowników w zlewni oraz zachowanie funkcjonalnego ekosystemu rzeki lub zbiornika, przewidzianego na cele chłodzenia. Konieczne jest też rozważenie dostarczenia energii z planowanej inwestycji w sposób alternatywny, w tym w szczególności, przez mniej zależne od wody rozwiązania technologiczne.  


Materiały uzupełniające: 

FilmEnergetyka a kryzys wodny 

Raport "Elektrownie gazowe i węglowe w kryzysie wodnym" (2024) 

Briefing: Sektor Energetyczny, z zasoby wody w Polsce (luty 2026)  


Kontakt dla mediów: 

Kuba Gogolewski, Fundacja “Mission Possible”, k.gogolewski@missionpossible.org.pl telefon: + 48 661 862 611

Radosław Gawlik,Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, rgawlik@eko.org.pl telefon: +48 605 037 417

Robert Wawręty, Towarzystwo na Rzecz Ziemi, robert@tnz.most.org.pl telefon:  +48 508 585 13

wróć